niedziela, 24 marca 2013

5. bo chodzi o to, żeby było miło...

Junior senior chodzi znów do przedszkola... innego.... tamto miało dziwny wpływ... na nas wszystkich... to nowe wydaje się być o niebo lepsze... i z innym nastawieniem mój syn opuszcza przedszkole... cieszy się na następny dzień...

k'woli ścisłości... Curricullum, o którym pisałam to nie jakaś straszna rzecz i nie świadczy to o tym, że do nauki zmuszam... Nie jesteśmy w szkole, nie ma ławek, nie ma przymusu....jest zabawa.
To wytyczne dla mnie, żeby trzymać się pewnego rytmu, żeby było mi łatwiej organizować to wszystko. Jeśli napisałam, że w poniedziałek jest angielski, to nie znaczy, że kujemy słówka... Po prostu wprowadzamy angielską piosenkę, robimy domanowskie flashcards, itp. Są dni, gdzie wychodzi nam ze zabawy zupełnie coś innego, niż zamierzałam... W tym wszystkim liczy się spontan. Spontan w ramach pewnego planu. ;)

Pozdrawiam
Wkropka